Relacja z najdłuższego triathlonu w Europie ULTRA 515 CZECH oczami Martina Vinara

Kiedy znajomy powiedział mi, że wyścig zaczyna się od maratonu, nie wierzyłem mu zbyt długo, dopóki nie spróbowałem swojego pierwszego ultra-63-kilometrowego biegu Machach. Miał rację, błogość w jego sercu biła cały ból jego stóp. Nadal pamiętam, jak musiałem zejść po schodach. Podobnie jak w triathlonie, kolejnym poziomie Half Iron Man, Iron Man był w ekstremalnych zgłoszeniach, takich jak Winterman, Austria eXtreme triathlon lub Szwed. Pamiętałem te słowa, kiedy oferta Toma Racka pojawiła się w Ultra Czech 515. Nie zawahałem się, a odpowiedź brzmiała: dlaczego nie. W sezonie, pomimo początkowych problemów zdrowotnych całkiem dobrze, próbowałem również biegu na 100 km, który zorganizowałem w ramach projektu „Jabłko w drodze” około miesiąc przed Ultra. Niestety setka lat ucierpiała, a ja ciężko pracowałem z uszkodzoną wiosną nogą. Dlatego wszystkie moje wysiłki poświęciłem rehabilitacji, odpoczynkowi i lekkiemu treningowi.

Czwartek

Po pracy ruszyłem w kierunku Račic, niestety w Mielniku mój „Camper One” zaczął bić i przestał się przesuwać. Pozostało tylko zadzwonić do lawety i rozpocząć wyścigowy weekend pierwszą premierą - w drodze na zawody holownicze :-). Breafing, rejestracja wielu znajomych, w tym teraz już ultra-kobiety Alči Vrátné. Wspaniali ludzie, świetna atmosfera i nowy, dobrze znany duet braci Adam i Kuba Atarsiu.

Piątek

Śniadanie - płatki ze śniadaniem i zacznij się ubierać w neopren termiczny Blueseventy Helix - zapłać Bogu za mocną „gumę” :-). Wiedziałem, że gdybym mógł „przekupić” wodę, byłoby dobrze. Kilka wskazówek od Petra Vabrouška: płyń spokojnie, bardzo się nie spiesz, jest długo. Miał rację. W swoim życiu nie przepłynąłem 10 km, a ostatnio niewiele pływałem. Pomyślałem, że wyjdę z wody za 4 godziny, co byłoby w porządku, myślałem o 3:45… Ale wszystko było inne. Zacznij pływać, wszystko pięknie się czuje, mijam znak 1250m i myślę w duchu „Myślałem, że już jestem”, tylko 750 mi po kolejnych 250 m dowiaduję się, że „ładuje się”. Mam dużo humoru na pierwszych 2 km skrętu, mimo że trochę zygzakuję. Jakoś tęsknię za linią na dole, podnosząc się dwukrotnie W stosunku do tych, którzy stoją na brzegu z napisem „Punk nie żyje” i zaczynam uderzać o kolejny metr. Tył pięknie pływa, nie martwię się o zamówienie, najważniejsze jest przekupienie. 6 km i przystanek na poczęstunek, wciąż jestem zabawny. O siódmej była przerwa, jak gdyby nie pływała, robiło mi się zimno i bolały mnie bóle. Wreszcie skręć i ostatnia pula. Muszę zrobić dwa, trzy salta w wodzie, żeby wyprostować plecy. Pływam, ale wcale nie płynie, zaczyna dmuchać, falować, wracać do niego. Wspinam się na ponton z pomocą mojej żony i ochotników. Muszę się rozciągnąć. Bolą mnie plecy, nie mogę wstać i wspiąć się na cztery. Łączny czas kąpieli wynosił 4 godziny 50 minut.

Depo. Rozebrać neopren, ciepłą zupę. I wreszcie rower. Świetny 5-kilometrowy okrąg z 29 okrążeniami, to tylko dla mnie. Pedałuję w sposób, w jaki ustawiłem swój cel na około 210 W. Regularnie piję każdy obwód, jem co dwa ... Właśnie zjadłem. Przez ostatnie kilka okrążeń nogi mam ciężkie, obniżam rytm i trzymam waty. Nie przeszkadza mi nawet zły wiatr. Skończę na 13. miejscu ze średnią 211 watów NP, ale niewiele, myślałem, że będę lepszy po występie na rowerze, ale strata z pływania była naprawdę świetna, przynajmniej zbliżyłem się. Dzięki kolacji - Zjedz mi pudełko, masaż pleców, regeneracyjne spodnie w samochodzie i śpij.

Dzień drugi Rano pochmurne niebo. Zacznij co 10 sekund. Wpadłem na pomysł, jak szybko muszę jechać. Nacisnąłem na pedały z taką samą taktyką jak poprzedniego dnia. Na 120 km zatrzymałem się w magazynie i w spokoju zjadłem makaron z Grankiem. Wróciłem do krążenia. Utrzymuję tempo i jeden po drugim wyprzedzam okrążenie. Przez całą rundę wyprzedził mnie Petr w tempie maszyny, Mario i świetna jazda Jirka Šlégl. Zajmuję czwarte miejsce, tym bardziej zaskakujące, że przede mną pojawił się Ondra Teplý, którego dwa razy mijałem. Cóż, nic. 5 miejsce 209 Wattu NP, masaż pleców, spodnie regeneracyjne, kolacja, zakupy w Lidlu wymagane - dzięki Tomowi, tj. Markecie do transportu i snu.

Niedziela Jestem trochę obolały, szczególnie w niektórych częściach, trudno było chodzić, ale wszystko zostało rozwiązane przez wazelinę, około tony wazeliny… było pięknie ślisko. Masowy start. Przód wyścigu rozpadł się z prędkością około 5 min / km. Więc nieeee. W moim duchu i prawdziwym życiu utrzymuję tempo 5: 10-5: 25, w zależności od wiatru. Nie przyzwyczajam się do tego, pamiętam testowy „kilogram” wokół zapór. Przekąski, przez które przechodzę, piję i jem. Ale po pierwszej rundzie muszę iść do pokoju, niestety spóźniłem się rano. Podczas dwóch okrążeń kończę pierwszą grupę. Piotr nie liczy, biegnie światem w tempie poniżej 5 i wiem, że nie ma sensu gonić. Biegam swoim tempem, pięknie, lekko przy 135 uderzeniach, po prostu świetnie.

Odświeżam się chipsami, bananami, rodzynkami i winogronami, co było błędem. Około 63 km w barze z przekąskami mam lekką śmierć. Piję i wszystko gaśnie, jakoś mi to nie przeszkadza, w przeciwieństwie do mojej żony, która w tym czasie krąży ze mną na rowerze. Prawie 5 km męki, chodzenie zamienia parodię biegania. Na szczęście Jan z przekaźnika SimplyGiga przebiegł mnie kilka kilometrów i zaczął ładnie biegać, zaczynając od 6 min / km i nieco przyspieszając. Wreszcie ostatnie 5 km o 4:45 -5: 15 wskazuje, że było to możliwe. Celuj i cieszę się, zajmuję 4 miejsce w codziennej kolejności. Za Mario, który biegł jak bóg z czasem poniżej 7:00, i Peter, który ustanowił rekord świata, Ondra Warm, który zanim się smukłem, wyprzedziłem go do 35 km, a potem zatrzymaliśmy się na chwilę, w końcu uciekłem. Potem Vabra minęła mnie, jakbym biegł w przeciwnym kierunku ...

Cel Czas trwania 7: 37h, całkowity czas 7:50. Jazda na rowerze i bieganie postawiły mnie na szóstym miejscu. Co dodać? Piękny, masochistyczny, wspaniały, wyjątkowy, pobożny, po prostu ultra doświadczenie. W trakcie tego procesu zdaję sobie sprawę, że grupa, która się tutaj spotkała, to naprawdę ULTRAMAN i ULTRAWOMAN. Podobnie jak bohaterowie Marvela jesteśmy uzależnieni nie od Kryptonitów, ale od kilometrów. Cierpienie, ból, przezwyciężenie siebie. To nasz lek - nasz kryptonit.

Chciałbym podziękować wszystkim za wspaniałą i bezinteresowną pracę wykonaną przez mojego przyjaciela i filantropa Tomáša Slavatę, a także mierzącego czas oraz Adama i Jakuba. W dużej mierze ogólne samopoczucie całego wsparcia, które stworzyło wspaniałą atmosferę. Dziękuję mojej żonie za ich niesamowite wsparcie.

Przed Ultra Czech 515 uczestniczyłem także w wyścigu górskim UP HILL RUN. Biegałem zarówno w parach, jak i we czwórce. Dobra woda na zboczu Wspinałem się w 1:43 min. Ten bieg polegał głównie na pomocy pacjentom, którzy mają problemy z układem mięśniowo-szkieletowym, cieszę się, że biegłem i wierzę, że stanie się to tradycją. Chciałbym również podziękować partnerom za wsparcie i możliwość życia i realizacji mojego marzenia.

Dziękuję Martin

Śledź Martinę na Facebooku i Instagramie !

Dyskusja
Masz pytanie? Interesuje Cię konkretny detal? Zapytaj nas.
Zadaj pytanie
Nowe pytanie
Twój login:
Twój e-mail:
(e-mail nie będzie widoczny)
Nagłówek:
Wiadomość:
Twój login:
Twój e-mail:
(e-mail nie będzie widoczny)
Wiadomość: